sobota, 24 grudnia 2011

just shut up

zastanawiałam się wczoraj nad kilkoma rzeczami. Gdybym popełniła samobójstwo kto by mnie pierwszy znalazł? co by sobie pomyślał, i inni? ile osób by przyszło na mój pogrzeb? pewnie tylko rodzice przecież wypada. może jeszcze kilku sąsiadów. ksiądz, ministranci i faceci od noszenia trumny. kameralnie.
mam te święta totalnie w dupie. atmosfera równie sztuczna jak choinka. pierdole to. nie czuje tego.
nie otworzę dziś prezentu. zostanie pod choinką. chociaż potem pewnie będzie awantura czemu nie otwieram mam się nie wygłupiać.

wtorek, 20 grudnia 2011

732

732? kurwa kto wchodzi na tego bloga?
pierdolone święta.
lepiej niech się wszystko naprawi bo inaczej to będzie trzeba zrobić jakąś tarczę antyrakietową do nieba jeśli tam ktoś jest

niedziela, 18 grudnia 2011

mam wyrzuty sumienia. źle się z tym wszystkim czuję. chcę już żeby było po świętach.

sobota, 17 grudnia 2011

mam problem. wiem o tym. i mam nadzieję, że wszyscy moi przyjaciele będą zadowoleni, kiedy im powiem, że porzuciłam dietę na kilka dni. chcę spędzić spokojną wigilię. -8 kilo którego i tak nie widać... pf.


do wigilii jeszcze tydzień a przygotowania u mnie w domu idą pełną parą. dzień pozytywnie spędzony. mama w pracy. sprzątaliśmy z tatą, potem postanowiliśmy zrobić ciasteczka których nie mogłam nie spróbować. zrobiłam kilka zdjęć i przy okazji pokażę Wam mój pokój (wiem, że kiedyś Ania chciała go zobaczyć ;))


karpiki których krew zaraz będzie spływać po moich  policzkach sprawiając mi nieprzyzwoitą i wręcz chorą satysfakcję...



ciasteczka które nie wyglądają najlepiej... robione tajemnym przepisem który znam tylko ja i mój tata. jedne są cytrynowe, drugie kakaowe i można się napatolić na mieszane.




moja skrzynka bez której nie mam szans na żadne piniondze ;D

no ja w ramce



jedna tablica <3 (na dole wcale nie ma biebera ;D)

moja dziewczyna <3

moja półka?

Audrey <3

Chuck Bass.. mrr...

eee



kocham sprawiać mojej rodzinie problemy. byli przekonani, że na święta kupią mi lokówkę i słuchawki + duperele i będzie git. dziś zamówiłam sobie lokówkęi słuchawki i mają problem. chce już mieć te cudeńka! <3

o o o i ja! <3

piątek, 16 grudnia 2011

słucham Galop' bez końca. uzależniłam się od tej piosenki chyba.
nie wiem co dalej. jest mi dobrze tak jak jest. cieszę się, że już tylko 3 dni szkoły. bo czwartku nie liczę. uzależniłam się od siedzenia w domu. w swoim pokoju mam wszystko czego mi trzeba. to znaczy... potrzebuję ołówka i nie chce mi się wstawać ale to szczegół.


jestem załamana. 90210, Plotkara mają przerwę w emisji do połowy stycznia praktycznie. Co będzie cholera z Chuckiem? Czemu Blair wyjdzie jednak za Louis? Co z Danem? ;< a z Liamem? i Annie? i z Ivy i Rajem?! AGRH








głupi maniak serialowy (powiedziała i strzeliła sobie w głowę)

środa, 14 grudnia 2011

622

kurwa kocham moje życie takie jakie jest teraz.
znajomi z internetu mi wystarczają ;D
pierdole włochy i inne wycieczki szkolne. ide na zioło. nie no żartuję, chociaż jakby tu był M. to pewnie by tak było. (hjahahahah nie wiecie kto to M :D nikt go nie zna)
i nie zamówiłam tych butów ;/ głupia głupia. nie ma wgl mojego rozmiaru. tylko zamszowe a takich to ja nie chcę sory no ;/
ja mam swój świat i swoją modelinę. wszystko będzie tak jak ja chcę. a nie. a moja siostra niech się pierdoli za przeproszeniem.